Dalsza część tekstu pod reklamą.
Chodzenie na koncerty nie jest mi obce, ale ostatnio odbyłem dyskusję dotyczącą tego, dlaczego przestałem to robić.
Moim zdaniem to nie jest starość, a dorosłość. Przeanalizowałem sobie bilans zysków i strat takiej rozrywki i wyszło mi, że chodzenie na koncerty kompletnie mi się nie opłaca nie tylko ze względu na zasoby finansowe, ale również zasoby przyjemności i czasu.
Rozumiem, że nie wszystko, co przyjemne musi się opłacać, itd., ale to już po prostu nie dla mnie.
Jeśli to lubisz, to OK, nie czuj się pokrzywdzony tym filmem. To tylko moja opinia.




