Nie Wynajmuj Mieszkania, Dopóki Tego Nie Wiesz

Nie Wynajmuj Mieszkania, Dopóki Tego Nie Wiesz

Przy wynajmie mieszkania ludzie często patrzą głównie na cenę, a później są zdziwieni, że prawdziwy problem zaczyna się po podpisaniu umowy.

Dalsza część tekstu pod reklamą.


Cena jest ważna, ale jeszcze ważniejsze są warunki. Tanie mieszkanie może finalnie kosztować Cię więcej nerwów niż droższe, ale normalnie ogarnięte.

Najpierw sprawdź, czy to najem całoroczny, bo niektóre oferty wyglądają dobrze, dopóki nie okaże się, że od czerwca musisz zniknąć.

Dopytaj o czynsz, rachunki, media, internet, ogrzewanie i wszystko, co generuje stałe koszty.

Jeśli ogłoszenie nie podaje konkretów, tylko zostawia same ogólniki, to już jest sygnał ostrzegawczy. Im mniej informacji w ogłoszeniu, tym większa szansa, że coś jest niewygodne do powiedzenia.

Zwróć uwagę na zdjęcia. Mało zdjęć? Coś do ukrycia. Nie pokazali wszystkich pomieszczeń? Coś do ukrycia. Zdjęcia robione tak, żeby nic nie było widać? Też wiadomo. Jeśli mieszkanie wygląda średnio już na zdjęciach, na żywo raczej nie dozna magicznej przemiany. Szczególnie gdy czuć klimat głębokiego PRL-u, wtedy rzeczywistość zwykle jest bardziej brutalna.

Patrz też na praktykę życia, nie tylko na wnętrze. Jaka lokalizacja, czy blisko przystanki, sklep, dworzec, dojazd do pracy. Czy okolica jest spokojna czy imprezowa. Czy wieczorem jest głośno. Czy mieszkanie jest dobrze oświetlone. Jaka kondygnacja.

Parter, piwnica, niski poziom to często chłód, wilgoć i mniej światła.

Nie jeździj oglądać wszystkiego jak leci, bo szkoda czasu i energii. Wybierz sobie najlepszą opcję, ewentualnie dwie lub trzy.

Zrób research. Zadzwoń. Zadaj konkretne pytania. Poproś o dodatkowe zdjęcia. Dopiero potem jedź. Lepiej poświęcić 15 minut na telefon niż pół dnia na wycieczkę i rozczarowanie.

Umowa to dobry znak. Jasne zasady to dobry znak. Protokół zdawczo-odbiorczy to dobry znak. Jeśli wchodzi agencja i prowizja, to nie Twój problem. Jeśli pojawia się notariusz, przynajmniej wiadomo, że ktoś traktuje temat poważnie.

Przy wprowadzeniu rób zdjęcia wszystkiego. Ściany, meble, sprzęty, licznik, stan łazienki, stan kuchni. Jeśli coś jest popsute, zgłaszaj od razu. Niczego nie naprawiaj na własną rękę bez ustaleń.

Na każdy wydatek bierz rachunek albo fakturę. Nie licz na pamięć i dobre intencje.

Przy oddaniu kluczy zrób to samo jeszcze raz. Zdjęcia, filmik, stan mieszkania, oględziny. To ogranicza pole do późniejszych opowieści, że czegoś nie było albo coś było inaczej.

Nigdy nie planuj przeprowadzki na styk. Zostaw sobie zapas czasu. W teorii wszystko zawsze ma być gotowe.

W praktyce zawsze może wydarzyć się coś, co rozwali plan. Im mniej naiwności na starcie, tym spokojniejsze życie później.


Moja najnowsza książka

Kim byłeś Jezu?

Dostępna na:

empik logo
Hubert Hurban

Dziękuję za lekturę!

Znajdziesz mnie również na:

- Hubert Hurban