dwaha – Byle do wiosny

dwaha – byle do wiosny

Byle do wiosny odbicie w lustrze zazdrosny wyraz twarzy przybiera
gdy żałosny głos znów czyta mych myśli posty, to sny
ja chcę się obudzić, już się nie łudzić z Tobą się zgubić
wyjść czasem do ludzi, może to moje zmysły w końcu pobudzi,

bo udowadniać przestałem i robić wszystko na pokaz,
i tak jad ludziom z ust płynie po bokach
społeczeństwo jest głupie, do celu po trupie i trupach,
hajs się tu robi na trupach i dupach, ciągłej pracy presja i upał
nie dajesz rady? Dostaniesz buta, wieczory spędzone na smutnych loopach.

Czuję, że się zgubiłem, nigdy naprawdę nie urodziłem
może to być zawiłe, o opinie nie dbam, psychikę znowu zaniedbam
czuję, że gram, rolę własnego życia, boję się, że zacznie ciągnąć do picia
a już w głowie mam dziury, nastrój ponury i rozmyte kontury.

W życiu nie miałem źle i chyba przez to czuję się źle
bo według mnie to nie zasługuję
bo według mnie to jestem chujem
właśnie przez to, że się tak czuję
podczas gdy tyle ludzi tam głoduje
w codzienności dryfuję, nocą się snuję
sam już nie wiem, czego oczekuję.